Wstał leming ............ ( tu drogi czytelniku wpisz imie , nazwisko, nick ) cały spocony bo śnił mu sie horror: Wolna Polska, niepodległość, niezawisłe sądy, Kaczyński ) wczoraj nieroztropnie oglądał Pospieszalskiego a mówili koledzy żeby nie oglądac bo to patriotyczny program.
No więc wstał podrapał sie po brodzie, zapalił papierosa otrząsnął sie z horroru. Postanowił trochę sie zabawić i wejść na Salon24 żeby komuś dokopać, wyrwać coś z kontekstu i dogłębnie to przeanalizować pismem obrazkowym. Zdziwił sie troche ze internet jeszcze hula , bo przecież stwoorzył jego guru specjalne ministerstwo z bohaterem na czele tylko po to żeby ten internet tak nie hulał.
Czyta te notki czyta i nagle zaintrygowała go notka ( jego kolegi )o butelkach które rozbijają sie w pył na miękkim podłożu. Tak go to zainteresowało że wstał zawołał swojego psa rasy -ogar peruwiański – złapał pierwszą lepsza butelkę i wyszedł do parku zrobić doświadczenie.
Rzucal tą butelką i rzucal a tu nic, nie mógł tego pojąć że sie nie chce rozbić na trawie, dopiero jakaś starowinka w mocherowym berecie powiedziała mu o co chodzi:
-
młody czowieku nijak Pan tej butelki nie rozbijesz jak jej wcześniej nie podpiłujesz i zapalnika do środka nie włożysz.
I wkurzył sie nasz leming, poszedł na chodnik i sru tą butelką o beton a ona skubana sie nie rozbiła na milion kawałków tylko szyjka sie odłupała......Leming zgłupiał.
Olał leming doświadczenie, wolnym krokiem wraca do domu i się dziwi, że u na takie wysokie napięcie jest tak nisko zawieszone na niskich słupach, nie to co w Rosji tam słupy maja 400 metrów wysokości.
Ale długo sie nad tym nie zastanawiał bo w skrzynce na listy znalazł podwyżke energii , gazu, wody, troche się wkurzył ale zaraz pomyslał sobie, że tak ma być przecież Ciocia Zosia, kuzyni cała reszta rodziny musi z czegoś na tych biurokratycznych stanowiskach utrzymać. To dlaczego obywatele nie mają płacić? Tu zaśmiał sie przynajmniej ceny paliwa go nie obchodzą bo nie ma prawa jazdy, on jeździ autobusem a tam za paliwo nie płacą.
Postanowił nasz leming zrobić zakupy, wybrał sie do marketu jedynego w mieście. Market zwał sie „Polska” - dlaczego tego leming nie wiedział.
Wszedł do sklepu, zdziwił się , że promuje sie tutaj polskie produkty, kupił co trzeba i idzie do kasy a tu ochroniarz z wielka tubą medialna krzyczy mu prosto do ucha :
-
Lemingu, nie idż do kasy pierwszej bo tam pracuje kasjerka z Pis-u, idź do kasy nr 2 bo tam pracuje kasjerka z PO , która sypia z Paliknotem, jest o wiele szybsza od tej z Pis-u.
Poszedł nasz Leming do kasjerki z PO został szybko obsłużony , nawet mu kilka rzeczy obiecała, o których nie będe tu pisał bo nie przystoi. Zapłacił , poszedł do domu.
I jak się wkurzył okazało się że zamiast marchewki kasjerka policzyła mu ananasa a zamiast mielonki szynkę, stracił na tym 5 dych, chciał wracać ale pomyslał sobie że przeciez ochraniarz wie co mówi przez medialną tubę, a kasjerka chociaż go okradła z 50 zł to obiecała mu przeciez złote góry. Leming olał to i przeszedł z tym do porządku dziennego.
Leming w domu nudził sie bardzo, złapał jakąś książkę która przyniósł syn ze szkoły i wysilając sie przeczytał jakiś tam fragment, a tam piszą o jakimś satyrze Pan-u i jego ferajnie zmutowanych, zboczonych towarzyszach, odrzucił z odrazą książkę bo mu nagle zaczeło dzwonić w głowie Palikot, Palikot a on dzwonów nie lubił.
Włączył ulubiony program z w telewizji z Moniką w roli głównej a tam ktoś na ekranie spodnie zdjął, powiedział ile razy może ....europejczyk a nie jakiś koł oł, oł.
Potem nasz Leming przypomniał sobie że miał jeszcze donieść na administratora, że mu zsyp rozwiązał , no też był za rozwiązaniem zsypu bo mu smierdziało ale jak sie zatanowił to jednak ten administrator przesadził, do tej pory tylko nasz leming i jego elita mogła grzebać w smieciach aa teraz może już kto chce.
Napisał , zadowolony z siebie, strzelił z obcasów i poszedł spać nasz Leming, zadowolony z przeżycia nastepnego dnia.
Tymczasm w Markecie „Polska” , Pani kasjerka z PO razem z ochroniarzem i magazynierem dzielą kasę zarobioną na frajerach, potem idą na zebranie do dyrektora myśliwego i menagera z Peru, żeby porozmawiać komu sprzedać Market i zostać przy korycie.
Pani kasjerka z Pis wraca do domu wsciekła że dostała naganę za działanie dla dobra Marketu i klientów a nie dla niektórych pracowników ( lemingów).
Szczęśliwego Nowego Roku.


